niedziela, 27 marca 2016

NEW IN... DANIEL WELLINGTON DAPPER READING



Jak już pewnie zauważyliście, zegarek DW to jeden z tych dodatków, który towarzyszy mi już od kilku lat w niemalże każdym zestawie. Przyznaję, że pomimo dość silnej i  wciąż rosnącej konkurencji - nadal stanowi dla mnie numer jeden. Uwielbiam ich proste wzornictwo, minimalistyczną, pozbawioną zbędnych detali, cienką kopertę. Jednym z najczęściej użytkowanych przeze mnie modeli (do tej pory) okazał się srebrny Classic Sheffield Lady na czarnym, skórzanym pasku - świetnie sprawdzał się zarówno w stylizacjach sportowych jak i tych eleganckich.
Kilka dni temu do mojej kolekcji dołączył najnowszy model - Dapper Reading 34mm, który na oficjalnej stronie producenta miał swoją premierę dokładnie 17 marca. Sama linia ''Dapper Collection'' jest już większości znana, zwłaszcza jeśli chodzi o męskie grono odbiorców -  bo to właśnie do nich kolekcja pierwotnie została skierowana (więcej na ten temat tutaj). Po niespełna roku doczekałyśmy się nareszcie wersji damskiej, która od poprzedniej różni się tylko lub AŻ wielkością :)
Zegarek Dapper Reading posiada tarczę o średnicy 34mm, która została zaprojektowana z myślą o prostocie i niewymuszonej elegancji. Czarny skórzany pasek z wykończeniem w stylu skóry krokodyla dopasowano do tarczy w odcieniu bieli skorupki jajka i ultracienkiej koperty o grubości 6mm (standardowo występuje zarówno w  kolorze srebrnym jak i z różowego złota). Wyrafinowane detale, takie jak wskazówki w odcieniu głębokiego błękitu, rzymskie cyfry oraz datownik sprawiają, że Dapper Reading jest świetnym dodatkiem do każdej garderoby, niezależnie od stylu czy wieku noszącej go osoby.

7 komentarzy

  1. Marzy mi się ten zegarek, klasyczny i pasuje do każdej stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny zegarek, jestem straszna fanką tych naręcznych odmierzaczy czasu ;) A Twój naprawdę wpadł mi w oko, ma świetny pasek i ciekawą tarczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny ! klasyka :) właśnie jestem na etapie wyboru zegarka i odkryłam niedawno markę Cluse. Z perspektywy czasu uważasz, że warto kupić ? jak byś porównała jakość DW i Cluse ? Zastanawiam się, czy warto jednak dołożyć do DW czy płaci się za markę ? z góry dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. Daniel Wellington stał się chyba klasykiem wśród tego typu zegarków. To właśnie oni zapoczątkowali trend na ten model, pozostałe marki próbują trochę powtórzyć sukces, wprowadzając drobne zmiany, ale to już nie to samo :) Dobrym przykładem podobnego zjawiska są np ponadczasowe Levisy 501. Na rynku pojawiło się mnóstwo budżetowych wersji o podobnym kroju, a jednak różnią się z pozoru drobnymi, ale mającymi wpływ na ostateczny odbiór detalami.
      Lubię markę Cluse, nie narzekam na ich jakość, ale uważam że zegarki DW są w stosunku do nich produktem z ''wyższej półki''. Różnica w cenie przekłada się na sposób wykonania, dopracowanie detali, solidność, rodzaj skóry z której wykonany został np. pasek...

      Cluse jest po prostu fajną alternatywą dla Daniela Wellingtona i jednocześnie jego tańszą wersją. Osobiście najbardziej cenię sobie kolekcję ''Minuit'' - zegarki bardzo zgrabnie prezentują się na ręce i chyba w najmniejszym stopniu próbują przypominać DW.
      Jeśli jednak rozważasz zakup klasycznego modelu, to uważam że warto dołożyć do Daniela Wellingtona :)

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, udało mi się upolować wymarzonego Wellingtona dużo taniej dzięki promocji na stronie sklepu z zegarkami i już nie mogę się go doczekać :)

      Usuń

PATINESS. All rights reserved. © .